Ż-ut oka #2: ASICS Fuji Attack 4

O Od początku mojej przygody z bieganiem i styczności ze specjalistycznym sprzętem do biegania, marka ASICS kojarzyła mi się z butami nieco topornymi, o dużej amortyzacji i solidnej konstrukcji. Dlatego też nigdy nie było mi z nią po drodze, mimo że swoje ważyłem i takie buty byłyby wskazane. Jednak los skojarzył mnie z tym producentem dopiero teraz. Czy to udany „eksperyment”?
Pierwsze wrażenie
Po kilku latach biegania, bieganiu po górach oraz udziału w różnych ultramaratonach, używałem kilku modeli butów do biegania w cięższym terenie niż asfalt. W każdym przypadku buty oferowały co innego. Nigdy nie znalazłem rozwiązania idealnego. Przyszedł czas na ASICS’y. Otwierając pudełko z Fuji Attack 4, moim oczom ukazały się niepozorne buty o stonowanym wyglądzie z pewnymi akcentami, które te buty wyróżniały. Na pierwszy rzut oka zwraca na siebie uwagę sposób wiązania, gdzie sznurówki nie wchodzą klasycznie w dziurki tylko między dodatkową „sznurówkę”, co korzystnie wpływa na dopasowanie buta do stopy. Standardowym już akcentem w ASICS’ach jest kieszonka na sznurówki, przydatna w terenie ponieważ zapobiega nie kontrolowanemu rozwiązaniu się butów.
Buty pasują jak ulał
Nie posiadam wąskiej stopy i często przez moją pronację stopa „rozlewa” mi się na boki. Fuji Attack bardzo dobrze trzyma całą stopę, czy to biegnąc po płaskim, zbiegając czy podbiegając pod wzniesienie. Wpływ na taki stan mają też pseudo-skórzane przeszycia w okolicy śródstopia. But całościowo jest mocno zabudowany, pięta jest bardzo otulona materiałem na zapiętku, który jest miękki i dodaje stabilności stopy. Przez mocne obudowanie buta traci na tym przewiewność, ale to kwestia temperatury w jakiej biegamy. Biegając w zimowej aurze zarówno w mieście jak i po górach, było idealnie. Nie było zimno, a wręcz przyjemnie ciepło gdy nogi się rozkręciły.
Amortyzacja jest bardzo dobra. Przy godzinnym wybieganiu po asfalcie, noga się nie męczyła i bieg był przyjemny. Może taki bieg mija się z celem bo to buty w teren, ale często na biegach górskich są odcinki asfaltowe i wtedy ta amortyzacja jest jak zbawienie. Tutaj jest bardzo dobrze! Przy czym but wcale nie jest sztywny i toporny. Projektantom udało się zrobić świetny balans między komfortem, a akcentami potrzebnymi w terenie.
Przygoda, przygoda…
Na koniec pozostało mi wspomnieć o zachowaniu się w terenie, a konkretniej o podwoziu tego terenowca. Bieżnik Fuji Attack jest całkiem spory, ale przyczepność jest dobra tylko do pewnego momentu. Biegając po lesie i niedużych pagórkach, gdzie na przemian leżał śnieg, błoto, lód, żwir i sucha ziemia, było w porządku. Raz gdy natrafiłem na solidne błoto już było ciężej, bo duże elementy bieżnika nie dawały pewnego kontaktu z podłożem. Myślę, że na 80-100 km bieg ultra w kiepskich warunkach mogło by być czasem ciężko. Kwestia też pogody jaką trafimy. Dlatego też moim zdaniem ASICS Fuji Attack 4 to świetny but na treningi w terenie i krótkie starty jak np. Rzeźniczek. Jest solidnie wykonany, dobrze dopasowany do stopy i co najważniejsze zapewnia solidną dawkę amortyzacji, które czasem jest na wagę złota.